Tylko Bóg może nas sądzić

Oto skrót dla tych, którym nie chce się czytać dłuższych form: obawiam się, że PiSowcy i ich ogólnie ujęci zwolennicy łamią i będą łamali prawo, ponieważ w ich sercach gości przekonanie, że istnieje prawo ważniejsze i wyższe od prawa ludzkiego. Jest to prawo boskie. I to jego będą słuchać fałszując wybory i kłamiąc na tysiące innych sposobów. Dla większego dobra.

W e r s j a   d ł u ż s z a

JP

„Jebać policję. Tylko Bóg może nas sądzić”. To hasło funkcjonuje już od dłuższego czasu wśród ludzi, dla których przeczytanie jakiejkolwiek książki stanowi wyzwanie. Przez lata traktowałem je jako ciekawostkę, aż usłyszałem drugie zdanie owego porzekadła wypowiedziane przez wykształconego i, zdawałoby się, myślącego znajomego. Wtedy zrozumiałem, że „Tylko Bóg może nas sądzić” nie jest ozdobnikiem, ale frazą świadczącą o tym, że ktoś nad mentalnością polskiego społeczeństwa wykonał kawał solidnej roboty.

Dwa kłamstwa

W islamie funkcjonują dwa rodzaje kłamstwa: takija – kłamstwo wprost i ketman – kłamstwo polegające na ukrywaniu niezręcznych treści. W obu chodzi o ochronę wiary. Gdy Polacy atakowali radykalny islam obawiając się go w Polsce, mówiłem, żeby spojrzeli na nasze podwórko i zastanowili się, czy także nie podążamy drogą radykalizmu. Mam wrażenie, że niektóre frakcje naszego społeczeństwa już na nią wstąpiły.

Zapewne nie tylko ja się dziwię, słysząc zapewnienia przywódców partii rządzącej, że chcą, aby Polska pozostała we wspólnocie europejskiej. Ich akcje przecież przeczą takim zapewnieniom, ale ostatnio odnalazłem w nich spójność. Otóż nie chodzi o to, by Polska była członkiem Unii Europejskiej na zasadach Unii, ale o to, by „lewacka” Unia przyjęła pewne wartości. I o nich między innymi mówiła była premier Szydło na sławetnym spotkaniu, którego wynik media określiły jako 27:1. Jakie są to zasady? Boskie. Przypomina mi się tu przykład islamskiego kłamstwa dotyczącego pytania „Czy islam jest religią pokoju?”. Radykał odpowie „Tak” i zatai dalszy ciąg, który brzmi „Islam stanie się religią pokoju po tym, jak wyprze wszystkie inne religie”. Polscy radykałowie spod znaku PiS zatajają rzecz podobną. „Chcemy być członkiem Unii Europejskiej, o ile Unia się zmieni. Jeśli się nie zmieni, oczywiście się na nią wypniemy.”

„Jestem katolikiem. Prawo mnie nie obowiązuje.”

Pamiętacie to zdanie wypowiedziane przez pana Tadeusza Rydzyka? Wyartykułował je podczas sporów o umieszczenie w multipleksie telewizji Trwam. Wielu wydawało się, że to jakiś żart, nieporozumienie, lapsus. No niestety nie. U podłoża tego stwierdzenia leży dużo głębsze rozumowanie.

Prawo naturalne

Tuż po wygranych przez PiS wyborach zacytowałem na Facebooku jakąś wypowiedź zasłyszaną w Radiu Maryja, na co jeden ze znajomych zareagował „Po co, Marcin, tego słuchasz?”, sugerując, że rozgłośnia ta jest niewarta uwagi. „Radio Maryja wygrało wybory”, odpowiedziałem, „Więc warto go słuchać”, nie wiem jednak, czy przekonałem swojego rozmówcę. Dzisiaj raczej nie ma wątpliwości, że jest to potężna siła. Elektorat PiSu to w dużej mierze słuchacze tego radia i nie jest przypadkiem, że rządząca partia mocno o nie dba, odwiedzając jego siedzibę, bratając się z przywódcą, śląc słowa dziękczynne i niebagatelne kwoty, tudzież regulaminowo witając się, gdy ojciec dyrektor zadzwoni, co prezentuje nader udatnie minister od kornika.

Kilka lat temu słuchałem późnym wieczorem „Rozmów niedokończonych” wracając z jakiegoś szkolenia. To długa audycja, nieprzerywana reklamami tylko wiadomościami. Nagadać się dyskutanci mogą, ile tylko chcą. Tematem audycji było prawo naturalne. Pominięto część jego definicji mówiącą, że wywodzi się z wrodzonego poczucia sprawiedliwości człowieka i skupiono się na tym, że prawo naturalne to wola Boga. Problem z prawem naturalnym polega na tym, że nikt z ludzi go nie nadał, przeciwnie, jest to prawo boskie, staje się niezbywalne i sytuuje się, rzecz jasna, nad prawem ustanowionym przez człowieka.

Jest to koncepcja w obecnej dobie i obecnej polskiej sytuacji bardzo niebezpieczna. Ojciec dyrektor mówił poważnie, że jego prawo ludzkie nie obowiązuje. Nad nim jest tylko prawo boskie. A dokładniej? No cóż, prawo naturalne stworzył bóg. Bóg to Chrystus, Chrystus to krzyż, krzyż to prawda, prawda to kościół. Nie jest więc tak, jak przekonywali dyskutanci w Radiu Maryja, że kościół „wtrąca się” w sprawy polityczne. Kościół się nie wtrąca, tylko ma święte prawo, ba, obowiązek, ingerować, nauczać, poprawiać. Bo w nim jest krzyż, prawda, Chrystus et consortes.

Fanatyzm

Ostatnio odkryłem, dlaczego fanatyk jest groźny (poza tym, że może nosić broń i zacząć strzelać). Dlatego, że może kłamać tak przekonująco, że stanie się niewykrywalny. Będzie mówił „Stoimy po stronie prawa”, ale mieć będzie na myśli prawo boskie, nie zaś prawo ludzkie. Będzie mówił „Stworzymy lepszy kraj dla wszystkich Polaków”, a będzie miał na myśli „Stworzymy katolicki raj dla katolików, a każdego ateistę czy innowiercę zamienimy w katolika i katolikami będą wszyscy”, będzie mówił „Uczciwie wygramy wybory”, a myśleć będzie „Gott mit uns, wygramy wybory, bo deus vult, w imię wyższej potrzeby, pro publico bono”. Fanatyk udawać będzie, że słucha prawa ludzkiego, ale dobrze wie, że prawo boskie jest ważniejsze.

Dlatego bez drgnienia powieki zmieni na karcie wyborczej głos oddany na PO na głos oddany na PiS i spać będzie potem jak niemowlę, nie niepokojony przez wyrzuty sumienia, bo służy najwyższemu możliwemu prawu. Prawu boskiemu.

Sumienie

Ostatnim bastionem przyzwoitości na tym świecie jest ludzkie sumienie. Nawet nie prawo (ludzkie oczywiście), ale sumienie. Posiada je mniej więcej 96% społeczeństwa. 4% to psychopaci i oni go nie mają. Jednak fanatyk wierzący, że tylko Bóg może go sądzić i że prawo ludzkie go nie obowiązuje, może być człowiekiem w gruncie rzeczy dobrym, a mimo to robiącym rzeczy straszne.

2 myśli do „Tylko Bóg może nas sądzić”

  1. Nic dodać , nic ująć Marcinie miałem ostatnio przyjemność (nieprzyjemność) rozmawiać z takowym indywiduum, bo człowiekiem raczej go nie nazwę. Żadne logiczne i merytoryczne argumenty nie docierały do zakutego łba i nie żebym był uprzedzony, ale po prostu się nie da. Mnie nie przeszkadza wyznanie jakiejkolwiek wiary lub jej brak, liczy się człowiek i jego podejście do życia i ludzi którzy go otaczają.

Dodaj komentarz